Zacznę tak: jestem informatykiem, czyli gościem, który siedzi w robocie 8 godzin dziennie i poza nielicznymi obowiązkami wynikającymi z zatrudnienia (ja tego nie powiedziałem), myśli co by tu jeszcze wykombinować, żeby się przed tym ekranem nie zanudzić na śmierć, a przy okazji, żeby ze stanowiska obok wyglądało, że coś się robi. Pomijając wałęsanie się po internecie (jeśli pracodawca nie był na tyle przezorny by internet zablokować), próby zrobienia komuś jakiegoś ciekawego żartu, gadanie w czatach, gg-ach, tlenach itp, jedną z ciekawszych czynności jest odbieranie i wysyłanie poczty. A cóż się w takiej poczcie najczęściej znajduje? Otóż gwarantuję wam, że większość to żarty, kawały, śmieszne obrazki, filmiki, prezentacje itp. Pomyślałem więc: czemu zatem się nie podzielić tym wszystkim z Wami szanowni czytelnicy tego tekstu? W  wolnych chwilach będę doklejał tu przysyłane mi żarciki, więc zapraszam do wspólnej lektury, a także do ich wspólnego redagowania. Jeśli masz jakiś fajny żarcik, którym chcesz się podzielić z nami,  napisz a póki co zapraszam:

P.S.
Jak już zacząłem redagować tu różne żarty - okazało się że większość z nich ze względu na ...tematykę... nie nadaje się do publicznej tu prezentacji.... ale trochę zostało, a będzie ich na pewno więcej

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, du.. wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!

Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
- Dzień dobry, przepraszam, ze pana niepokoje, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co się stało?
- Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
- No i jaka to różnica?
- Cztery pięćdziesiąt.

Policja dala ogłoszenie w sprawie pracy - szukali blondynek.
Zgłosiły się trzy na wstępne rozmowy. Policjanci badają ich inteligencje. Pokazują zdjęcie faceta (lewy profil) i pytają się:
 - Co może Pani powiedzieć o tym człowieku ? 
Blonydnka1 patrzy i patrzy i mówi: 
- On ma tylko jedno ucho... 
Komisja załamana wyrzuca blondynke1 i prosi następną. Znów to samo zdjęcie i pytanie. Blondynka2 patrzy i mówi: 
- On ma tylko jedno ucho...
Znów wyrzucili i znudzeni zadają pytanie trzeciej.. 
Blondynka3 patrzy i mówi: 
- On nosi szkła kontaktowe. 
Gliniarze wertują papiery - i rzeczywiście facet nosi szkła. Pytają się jak to wydedukowała. Blondynka3: 
- Nie może nosić okularów bo ma tylko jedno ucho...

W szpitalu urodziło się 3 dzieci Murzyniątko, krakowiak i warszawiak. Niestety pielęgniarki pomieszały dzieci i gdy przyszedł pierwszy tatuś (a był nim pan z Krakowa) mówią jak wygląda sytuacja: 
- My nie wiemy niech pan sobie wybierze dziecko.
Facet myśli myśli i wybrał Murzyniątko. Pielęgniarki na to: 
- No co pan ? Jest pan pewien? 
Na to Facet: 
- AAAA mam to gdzieś - nie będę  ryzykował warszawiaka!


Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100 km/h. Facet jedzie mniej więcej z ta prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog: 
- Już Cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chce rozwodu. 
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej: 
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia. 
Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h. Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu: 
- Chce dzieci! 
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h. 
- Chce dom i samochód! 
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h. 
- Chce aby wszystkie karty kredytowe i akcje byl na moje nazwisko. 
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 150 km/h. 
- A czego ty chcesz? 
- Ja już mam wszystko co mnie potrzeba! 
Mąż przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?! 
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby: 
- Jedną poduszkę powietrzną - kierowcy!!!

Instrukcja obsługi samochodowego bankomatu

Cz. l - instrukcja dla mężczyzny:
1. Podjedź pod bankomat
2. Otwórz szybę
3. Włóż kartę do bankomatu
4. Wpisz PIN
5. Wpisz ilość gotówki, którą chcesz pobrać
6. Pobierz gotówkę
7. Weź rachunek
8. Weź kartę
9. Odjedź

Cz. ll - instrukcja dla kobiety:
1. Podjedź pod bankomat
1a. Cofnij się o jakieś trzy metry, bo podjechałaś za daleko
2. Otwórz okno
2a. Otwórz okno po swojej stronie
3. Znajdź swoją torebkę
4. Odszukaj kosmetyczkę
5. Wyrzuć wszystko z kosmetyczki i znajdź swoją kartę
6. Włóż kartę do bankomatu
7. Włóż jeszcze raz właściwą stroną
8. Teraz znajdź swoją zapalniczkę, na której masz zapisany PIN
9. Wprowadź PIN
10. Wciśnij "cancel" i wpisz PIN ponownie
11. Wpisz ilość gotówki, którą chcesz pobrać
12. Pobierz gotówkę
13. Weź rachunek
14. Odjedź
15. Po kilkudziesięciu metrach cofnij się
16. Weź kartę
17. Odjedź
18. Zastanów się, dlaczego jedziesz tak wolno
19. Zwolnij hamulec ręczny

 

Lekarz do pacjenta:
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.

Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli...

Mężczyzna pyta Boga:
- Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ?
Na to Bóg :
- Abyś ją kochał.
Mężczyzna pyta znowu:
- Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią?
Bóg odpowiada:
- Aby ona kochała ciebie ...

Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar !!!
Z szafy przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!

Kowalski poznaje na przyjęciu elegancką kobietę.
- Ilekroć pan się uśmiecha - mówi do Kowalskiego - mam ochotę zaprosić pana do siebie.
- Pani mi pochlebia !
- Och, nie. Jestem dentystką.

Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu który jest debiutem kulinarnym żony.
- A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewałam. Przecież nie był w środku pusty...

Doktorant, doktor i profesor psychologii złapali złotą rybkę, która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
Doktorant:
- Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez stanika.
Puff! Zniknął.
Doktor:
- Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula.
Puff! Zniknął.
Profesor:
- Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu...

W Nowym Jorku pacjent wchodzi do znanego psychoanalityka. Otwiera drzwi i widzi dwie strzałki: "Mężczyźnie", "Kobiety". Idzie w kierunku wskazanym przez pierwszą z nich i dochodzi do następujących strzałek: "Miłość do matki" i "Nienawiść do matki". Znów podąża za wskazaniem pierwszej. Na kolejnych strzałkach widzi napisy: "Miłość do ojca" i "Nienawiść do ojca". Wybiera kierunek wskazany przez pierwszą z nich. Po chwili staje przed parą drzwi. Na jednych wisi tabliczka: "Ponad 20 tys. dolarów dochodu", na drugich - "Poniżej 20 tys. dolarów dochodu". Otwiera te drugie i... wychodzi na ulicę.

Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny

Telegram : ,,Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"
Odpowiedź: ,, Jedno i drugie. lepiej nie ryzykować."

Młode dziewczyny zwierzają się sobie.
-Postanowiłam zerwać z chłopakiem, bo traktuje mnie jak psa.
-Bije cię?
-Gorzej, wymaga abym była mu wierna.

W kinie podczas seansu filmowego. Oburzony damski głos:
-Panie połóż pan tą rękę gdzie indziej.
-Mógłbym, ale robię to pierwszy raz i nie mam jeszcze tyle śmiałości.

Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
-Ile pan ma lat? - pyta.
-Osiemdziesiąt dwa- odpowiada pacjent.
-Nie dałabym panu- mówi pielęgniarka.
-Nie śmiałbym prosić...

- Dlaczego warto kochać się z zezowatą kobietą na łonie natury?
- Przynajmniej ubrania przypilnuje.

Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany mężczyzna:
- Przepraszam, czy ja tu mieszkam?
- Nie.
Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
- Czy ja tu mieszkam?
- Nie!
Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
Kobieta krzyczy:
- Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
- To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?

Siedzi zajączek przy pieńku i coś tam pisze. Podchodzi do niego wilk i pyta:
- Zając, co piszesz?
- Pracę magisterską, wilku - odpowiada zając. - Wyższość inteligencji zajęcy nad inteligencją wilków.
Wilk się zdenerwował, krzywym okiem łypnął i mówi:
- Wstawaj zając dam ci w ryj.
- Dobrze wilku,... - odpowiada nie poruszony zając -... ale chodź w krzaki, bo nie chcę się bić na oczach wszystkich.
Wilk rozważył propozycję, wziął zająca za uszy i poszedł z nim w krzaki. Po chwili z krzaków wylatuje wilk. Futro ma wymięte, ucho naderwane, ogólnie mówiąc oberwał. Za chwilę z tych samych krzaków wychodzi wielki niedźwiedź - patrzy na wilka i ze złośliwym uśmiechem na pysku mówi:
- Ech wilk, ale ty jesteś durny. Nie ważne, jaki jest temat pracy - ważne kto jest promotorem!!!

Na lekcji religii ksiądz pyta jedną z uczennic:
- Kim był Mojżesz?
- Dziecko córki faraona - pada odpowiedź!
- To nie tak córko - prostuje ksiądz. - Córka faraona znalazła niemowlę w koszyczku unoszącym się na Nilu...
- A ja myślę... - przerwała mu uczennica - ... że ona tak tylko musiała powiedzieć rodzicom.

Nad rzeką siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te sprawy. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
- Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci - będzie OK.
Jak uradzili, tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się wesoło. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie trochę...
- Daj trochę stuffu, ja też chcę ...
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
- Bóbr, wypluj powietrze!!!

II Wojna Światowa. Rozgrywa się bitwa Rosji przeciwko Niemcom. Generał zwraca się do podwładnego:
- Sasza, weź ten granat i zlikwiduj czołg wroga!
Po jakimś czasie Sasza wraca i posłusznie melduje:
- Panie generale - melduję, że cel został zlikwidowany!
Na to przywódca:
- Dobrze Sasza, odłóż granat!

 Leci mężczyzna samolotem i nagle samolot zaczyna mu szwankować, zakłada spadochron i wyskakuje. Spadając nie może otworzyć spadochronu i mówi:
- Nie będę zdradzał już żony, nie będę pił, palił, przeklinał, tylko Boże - uratuj mnie!
Spadł w stóg siana otrzepał się i mówi:
- Ale to człowiek pierdoły w stresie opowiada

 Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
- Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
"Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć."
Odpowiedź przyszła parę dni później.
"Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama"

 Sekret szczęśliwego mężczyzny:
Po pierwsze: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, która potrafi i lubi gotować, a jej hobby to pranie i sprzątanie.
Po drugie: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, która dobrze zarabia i potrafi Cię utrzymać.
Po trzecie: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, która bardzo lubi często, a do tego nigdy nie boli ją głowa.
Po czwarte: Bardzo ważne jest aby znaleźć kobietę, którą będziesz szanował.
Po piąte: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, z którą możesz rozmawiać.
Po szóste: Bardzo ważne jest, aby znaleźć kobietę, która zostanie Twoim przyjacielem.
Po siódme i najważniejsze: Bardzo ważne, a wręcz najważniejsze jest to, by te kobiety nigdy się nie spotkały i nie dowiedziały o sobie.

Katechetka na lekcji religii:
- Dzisiaj sobie opowiemy, skąd się wzięło dwoje pierwszych ludzi...
Klasa:
- Łeeee! Niech nam pani lepiej powie, skąd się wziął trzeci człowiek!

 Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków. Patrzą na siebie, na samochody - niedowierzanie...
Rabin mówi do księdza:
- To niemożliwe, że żyjemy.
- No właśnie - to musi być znak od Szefa.
- Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
- Tak, koniec waśni między religiami - decyduje ksiądz.
Rabin (wyciąga piersiówkę):
- Napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddal rabinowi. Rabin nie napiwszy się zakręcił butelkę i schował.
- A ty?
- A ja poczekam, aż przyjedzie policja!

Idzie sobie chłopak przez las i nagle słyszy głos:
- Hej człowieku!
Schylił się, myśląc, że to jakiś krasnoludek, tudzież inny elf. Szuka, szuka, aż w końcu znalazł żabę. Pyta się jej:
- A coś ty za jedna?
Żaba mu odpowiedziała:
- Jestem zaklętą księżniczką. Jeśli chcesz, to możesz mnie odczarować. Wystarczy tylko, że mnie pocałujesz.
Nic nie odrzekł, tylko uśmiechnął się, podniósł żabę i schował do kieszeni. Żabce języka w gębie zabrakło, ale w końcu ochłonęła i dalej kusiła z kieszeni biednego chłopca:
- Jeśli mnie odczarujesz to..., to..., to będziesz mógł robić przez tydzień co zechcesz!
Chłopak ponownie nic nie odrzekł. Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął się, schował i poszedł dalej. Żabka ochłonęła trochę po pierwszym szoku. Po chwili znów odzywa się do niego w te słowa:
- Jeśli mnie odczarujesz, to będziesz mógł przez miesiąc robić ze mną co zechcesz! - widać zdesperowana była biedaczka...
A biedne, kuszone chłopcze nic... Wyjął tylko żabę z kieszeni, uśmiechnął się, schował i poszedł dalej. Żabka na to wzięła się na odwagę (była wszak bardzo przyzwoitą i dobrze wychowaną księżniczką) i powiedziała:
- Jeśli mnie odczarujesz, to będziesz mógł przez rok robić ze mną co zechcesz!
A chłopiec tylko wyjął ją z kieszeni, uśmiechnął się, schował i poszedł dalej. Żabka już całkowicie zrozpaczona, bez nadziei na zdjęcie klątwy, rozpłakała się pytając:
- Słuchaj... powiedz mi, czemu ty taki dziwny jesteś? Mógłbyś przez rok robić ze mną co zechcesz, a ty nic...
Na to on wreszcie zareagował. Wyjął żabkę z kieszeni i odpowiedział:
- Widzisz malutka... Ja jestem informatykiem. Na co mi dziewczyna? Zresztą co ja bym z nią robił? A taka gadająca żabka to fajna rzecz. Koledzy będą zazdrościć.

 

I to na razie by było na tyle.....